Witajcie!

Mam nadzieję, że dobre humory związane z rozpoczęciem nowego roku jeszcze Was nie opuściły i jesteście zwarci i gotowi aby stawić mu czoła.

Długo zastanawiałam się nad tematem tego wpisu, czy mogę pozwolić sobie na odrobinę prywaty. Ale wiecie co? Mój rok był bardzo dobry, wbrew wszystkiemu, więc dlaczego miałabym się wahać aby podsumować go tutaj razem z Tobą?

3…2…1… Zaczynamy! 😉

  1. PANI MISIA

Wszyscy wiemy jak zdalne nauczanie wywróciło nasze nauczycielskie życie do góry nogami. Każdy z nas stawał na głowie aby jego lekcje w świecie online były jak najciekawsze, najfajniejsze i żeby przede wszystkim przynosiły efekty.
Wiecie, ja należę do osób, które chcą więcej, chcą bardziej, dlatego w pewnym momencie pomyślałam sobie „Hej! Wykorzystaj ten moment i zrób coś fajnego!”
Dokładnie 1. kwietnia rozpoczęłam swoją przygodę jako Pani Misia. Zakupiłam flipchart’a, mikrofon krawatowy, na stosie książek ustawiałam telefon, otwierałam książki i po prostu nagrywałam swoje lekcje lub inaczej powiedziawszy robiłam z siebie wariata – wyobraź sobie dziewczynę, która wymachuje rękami, nadstawia ucho i udaje, że słyszy odpowiedzi swoich uczniów. Z perspektywy czasu powiem Ci, że zrobić z siebie wariata po to, aby kogoś czegoś nauczyć to też jest ogromna sztuka 😉

2. DELE

Mało kto wie, że poza językiem niemieckim, który odgrywa bardzo dużą rolę w moim życiu wprost zakochałam się w języku hiszpańskim! 🙂 Uczę się go około od 3 lat. Były kursy w szkole językowej, były zajęcia indywidualne, były też zajęcia z native speaker’em nastawione na komunikacje. To wszystko zmotywowało mnie do tego, żeby w lipcu 2020 roku pojechać do Warszawy i przystąpić do międzynarodowego egzaminu z języka hiszpańskiego. Zajęcia w jakich uczestniczyłam nie były nastawione konkretnie pod egzamin DELE, dlatego też do samego egzaminu przygotowywałam się totalnie sama.
Przyznaję, że stres był ogromny. Kiedy przekroczyłam próg Instytutu Cervantesa i czekałam na swoją kolej egzaminu ustnego pomyślałam sobie nawet, dlaczego sama siebie wystawiam na takie niepotrzebne stresy? Ale znam siebie i prawda jest taka, że lubię stawiać sobie nowe cele, lubię od siebie wymagać i cały czas przesuwać poprzeczkę nawet jeżeli kosztuje mnie to dużo stresu to końcowy efekt jest tego warty.
Mój egzamin został wysłany do Madrytu gdzie po około 3 miesiącach dowiedziałam się, że zdałam! 🙂
Zawsze powtarzam, że najfajniejsze w świecie uczucie to być dumnym z samego siebie. Polecam 😉

3. PAN i PANI B.

Słowa są zbędne. <3 <3 <3

4. WITAJ PIERWSZA KLASO

W tym roku udało mi się również dostać wymarzoną pracę – zostałam wychowawczynią pierwszej klasy! <3
Właściwie to mam pewien zawodowy miks wszystkiego, bo poza edukacją wczesnoszkolną uczę również języka niemieckiego w klasach początkowych i w przedszkolu. Cieszy mnie szczególnie to, że mogę uczyć niemieckiego moich kochanych Pierwszaków i w różnych sytuacjach wplatać im ten język.
Kocham swoją pracę. Tak, tego jestem pewna. 🙂

5. Bonjour! Je parle français.



Podobno we francuskim można się totalnie zakochać albo go znienawidzić. Póki co jestem na etapie ogromnej fascynacji tym językiem i fakt, gramatyka i wymowa dały mi się już we znaki i wierzę, że są to aspekty, które potrafią zniechęcić do nauki. W każdym razie podjęłam wyzwanie i zaczęłam swoją przygodę z francuskim. Mam ogromną motywację aby opanować go chociaż w minimalnym stopniu i móc go pewnego pięknego dnia wykorzystać w praktyce – gdzieś w świecie. 🙂


No cóż, to tyle. Jeżeli jeszcze tutaj jesteś to bardzo mi miło, że dobrnęłaś/dobrnąłeś ze mną do końca.

Rok 2020 to wbrew wszystkiemu co się działo nie był dla mnie złym rokiem. Bywały gorsze i lepsze chwile ale to właśnie o tych dobrych będę pamiętać.
Fajna sprawa takie podsumowanie; człowiek uzmysławia sobie za ile rzeczy powinien być wdzięczny, co doceniać.

A ja życzę Ci, abyś w tym roku doceniał te ważne momenty i każdego dnia miał okazję do uśmiechu. 🙂

Ściskam!